Telewizja
Potęga większości filmów tkwi w wielkości obrazu, dźwięku i przeżycia. W telewizji cierpi dźwięk i siła oddziaływania filmu. Wystarczy tylko odwrócić oczy lub przekręcić głowę, a już patrzysz na stojak pod telewizorem, na dywanik, na mały kawałek papieru z jakąś notatką albo na dziwny toster czy na cokolwiek. W ciągu sekundy jesteś poza filmem. W kinie, kiedy ekran jest duży, a dźwięk dobry, film staje się czymś bardzo potężnym, nawet jeśli cuchnie.
David Lynch
Na przykład: cokolwiek spróbowałbym zrobić podczas montażu dźwięku, i tak nigdy nie brzmiało to dobrze w telewizji. Mieliśmy do dyspozycji wspaniałe miksery i pracowaliśmy nad pożądanym efektem naprawdę ciężko. Ale reklamy, które są zawsze dziesięć decybeli głośniej, przelatują przez ekran jak jakaś h a ł a s t r a! I pomyśleć - rozłamują na cząstki cały spektakl, a ludzie tak się do tego przyzwyczaili! Mały, dwunastominutowy segment; potem reklama, dwunastominutowy segment, potem następna reklama. A reklamy puszczane są bardzo, bardzo głośno, więc ludzie i tak robią z nich "niemowy". Ja bym w ogóle wyłączał odbiornik!
David Lynch
Jeśli dałoby się za pomocą czarów odwiedzić 200 domów w czasie emisji Miasteczka Twin Peaks, oglądałbyś ten kolor na dwieście różnych sposobów. Z telewizji wysyłany jest sygnał, a każdy ma ustawione inne nasycenie barw i jasność. Niektórzy mają jasność tak niską, że jeśli pojawia się ciemna scena, w ogóle jej nie widać; albo z kolei podkręconą tak wysoko, że wszystko na ekranie jest szare, śnieżyste i rozlatuje się na kawałki. To okropne medium; boli cię sama myśl o tym, jak to będzie wyglądało. Czekam na telewizję, która nie będzie emitowała obrazu wyłącznie o proporcji boków 1:33 i która będzie mogła posługiwać się także innymi formatami: na przykład kiedy obraz staje się pionowy, telewizja również przybiera inny kształt. Byłaby to znacznie lepsza, opierająca się na optyce włóknowej, piękna jakość.
David Lynch
